• Prof. Guy Standing: “Sfrustrowani bronią demokracji zagrożonej przez postępujące utowarowienie polityki zdominowanej przez wielkie pieniądze. Od 30 lat demokracji ubywa. Coraz mniej osób czuje się reprezentowanych przez partie parlamentarne i ich polityków. Powstała demokracja manipulacyjna. Wielkie pieniądze manipulują partiami, mediami, wyborcami. To najbardziej wkurza sfrustrowanych. Dlatego instynktownie i intuicyjnie domagają się demokratyzacji.” (…)

    system

    Przykre to, ale w Polsce media i politycy dały się właśnie “utowarowić”, stając się jednym z elementów mechanizmu zagrażającego demokracji (a nie broniącego demokracji, jak łudzi się wielu publicystów popierających establishment i ekonomiczno-polityczne status quo). W systemie kapitalistycznym dominującymi wartościami są pieniądze i majątek. Ich ilość ma największy wpływ na jakość życia ich posiadacza, zdecydowanie wzmacniają jego poczucie wolności i niezależności oraz umożliwiają mu uzyskanie uprzywilejowanej pozycji w społeczeństwie. W tej sytuacji nie dziwi mnie, że większość z nas dąży do zdobycia pieniędzy i majątku, często “za wszelką cenę”. Szczególnie, że w przestrzeni publicznej ciągle zachęcani jesteśmy do ich zdobywania, a ci którzy ich nie mają są traktowani jako nieudacznicy. Nie jest to prawdą bo poza tym, że kapitalizm “kocha” pieniądz i majątek to jeszcze konserwuję pozycję najbogatszych ułatwiając im powiększanie ich majątków.

    Nie jest możliwe uczynienie z kapitalizmu kapitalizmu “z ludzkim obliczem”. Uwzględnienie potrzeb osób utrzymujących się z pracy rąk spowoduje upadek kapitalizmu i powstanie nowego systemu społecznego, w którym pieniądz i majątek nie będą już dominującymi wartościami. Ale aby to się stało najpierw muszą zmienić się umysły ludzi, społeczeństwa muszą zacząć doceniać wartości takie jak jakość środowiska społecznego, równość szans rozwoju i jednakowy dostęp do owoców pracy. Powszechna, chyba można tak powiedzieć, krytyka sfery finansowej jest wg mnie objawem zmiany postrzegania rzeczywistości przez społeczeństwo. Naturalną tego konsekwencją będzie zmiana systemu społecznego. Niestety trzeba będzie czekać na to jeszcze wiele lat.

    Dzisiaj należy, w mądry i uczciwy sposób działać “na polu” edukacji. Rozmawiać i przekonywać do przyszłej zmiany. Ukazywać “nowe” wartości.


    votre commentaire
  • Najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny śpiewał kiedyś ulubieniec szerokiej publiczności, dziś też ulubieniec, ale znacznie węższej publiki.

    Tak to bywa z tymi smakami. Polakom na wakacjach nad Bałtykiem smakują polskie dorsze, chociaż one nie polskie. Mnie np. smakuje niemieckie i czeskie piwo, a spotkani w tym roku w Darłowie Polacy od kilkunastu lat mieszkający w Dortmundzie furt i furt zachwycają piwem z Żywca. Kiedy tak pewnego popołudnia szedłem z nimi w stronę Swanna, verzeihen Sie bitte, w stronę morza naturlich miedzą pól złoconych  ich nastoletnia córka widząc olbrzymi zagon ziemniaków entuzjastycznie zawołała: patrz mama ile truskawek! No, ale niemieckie truskawki (a mieszkam w truskawkowym “zagłębiu”) są naprawdę lepsze od wodnistych holenderskich czy hiszpańskich z połowy marca. To nie żaden patriotyzm, a proste stwierdzenie faktu. Słońce o właściwej porze roku, odpowiednia gleba itd. itp.

    Notabene, polskie niemieckim w niczym nie ustępują. Czyli – geografia a nie patriotyzm.  To nie jest żaden nacjonalizm ani też kwestia patriotyzmu, a po prostu tzw. taste imprinting czyli traktowanie smaków znanych z dzieciństwa jako wzorców. To dotyczy smaku pieczeni z kluskami.

    A hiszpańskie truskawki na ogół są paskudne – wodniste, bez smaku i aromatu, z białym wnętrzem, za to wielkie i dorodne na widok. Są to po prostu odmiany (hybrydy) wyhodowane po to, aby zniosły długą podróż do krajów docelowych i wytrzymały w sklepie dwa dni, zanim pokryją się pleśnią.

    Gdyby im pozwolić dobrze dojrzeć na krzaczku, to byłyby nawet jadalne, ale do podróży w samochodzie-chłodni niezdatne.

    Jedne z najlepszych (i najdroższych) truskawek rosną na zboczach norweskich fiordów.

    Natomiast zdecydowanie najlepsze są truskawki z własnego ogródka w strefie klimatu umiarkowanego, gdzie dojrzewają w czerwcu, pod gołym niebem, a nie w marcu pod folią.

    truskawka

    W sprawie owoców w ogóle, a egzotycznych czy orzechów kokosowych w szczególe, to jasne jest, że tam, gdzie dojrzewają naturalnie i zrywane są tuż przed konsumpcją, będą zawsze lepsze (słodsze, aromatyczniejsze) niż importowane przez pół świata do Europy.

    Mój hinduski gość dwa razy kupił w tutejszym sklepie orzechy kokosowe potrzebne mu do gotowania, i dwa razy po otwarciu wyrzucił je ze zgrozą


    votre commentaire



    Suivre le flux RSS des articles
    Suivre le flux RSS des commentaires