• początek spadków?

    Wiele analiz wskazuje, że coraz więcej Ukraińców i innych obcokrajowców rozgląda się za mieszkaniami w Polsce. Państwo to też zauważają? Ludzie zaciągają kredyty na coraz droższe mieszkania , nie mając pewności że uda im się je spłacić . Wystarczy utrata pracy a więc niemożliwe spłacanie rat kredytu hipotecznego i mieszkanie bank zabiera .I o to właśnie chodzi ,by ludzie stali się żebrakami i najlepiej bezdomnymi . I bardzo dobrze. W Polsce i tak buduje się za mało i za wolno, dlatego są takie wywindowane ceny. Nawet w takiej Warszawie jest tyle nieużytków, jakieś chaszcze, jakieś ogródki działkowe. Stoi to praktycznie odłogiem, jeden tam sobie pietruszkę uprawia, a drugi trawkę, to jest niepoważne. Powinno się to od razu sprzedać z licytacji z przeznaczeniem pod budownictwo mieszkaniowe. Wszystkie tereny z "nieuregulowanym stanem prawnym", który się ciągnie od lat - tak samo, pod licytację, bo to zajmuje cenną przestrzeń, której nikt nie wykorzystuje. Można to sprzedać i postawić osiedle. Im będzie więcej deweloperów tym będzie więcej mieszkań i ceny spadną. To jest prosta zasada podaży i popytu. Żadne regulacje tu nie pomogą, tylko zdrowa konkurencja między deweloperami. Małe mieszkania, zwane niezasłużenie "patodeweloperką" powstają przecież dlatego, że na to jest popyt. Po prostu jest dużo singli, studentów, osób mieszkających tymczasowo, którym nie jest potrzebny wcale dom pod miastem ani mieszkanie 80 metrów, tylko zupełnie wystarczy kawalerka 20-30 metrów. Budownictwo po prostu nie nadąża za popytem i więcej regulacji nic tu nie pomoże. Trzeba uwolnić rynek i budować więcej, szybciej i taniej, a problem sam się rozwiąże.

    Na pewno obcokrajowcy się rozglądają i owszem, czasem kupują u nas mieszkania. Natomiast wielkiego zainteresowania jeszcze nie obserwujemy. Być może wynika to z naszej półki cenowej – jak ktoś się przeprowadza do innego kraju, to na początku jednak szuka sobie nieco tańszego lokum. 1,5 miejsca na mieszkanie to za dużo? Kpina. Na obrzeżach miast powinny to być nawet 2 miejsca na mieszkanie, bo tam samochód nie jest wybrykiem, ale koniecznością życiową. U mnie na osiedlu DD zaoferowało raptem 5 procent dodatkowych miejsc, ponad 1/1. A wiecie jak sprzedawali ostatnie bez straty - zasłupkowali dość długą drogę dojazdową - ostatnie, najgorsze miejsca przy ścianach sprzedali raptem z upustem 5 tys. Lokalna władza powinna egzekwować od deweloperów wszelkie wymogi bez litości, bo deweloperzy wyciskają ile sie da z każdego metra, bez żadnych dylematów. Jedno co nas właścicieli chroni to konkurencja na rynku i przepisy, jeśli stworzone dla ludzi.


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :