• Mamy podobne ale z Porty, więc chyba jakościowo to samo. Tak jak pisałam-5 lat użytkowania. Zdarzało się nie raz i nie dwa, że syn trzasnął mocniej, albo córka, albo ja, ale to tak konkretnie, bałam się o szyby Nic absolutnie się z nimi nie dzieje, a wstyd się przyznać ale (teraz sobie uświadomiłam) przez te 5 lat nie miały żadnego serwisubo gdzieś do tej pory musiałam mieszkać??i może właśnie jeszcze mieszkam w domu z piętrem ale ze spadzistym dachem (czyli dużo więcej miejsca niż na poddaszu) zresztą nie rozumiem jednego- nawet gdybym nie mieszkała to przecież człowiek ma chyba prawo wiedzieć różne rzeczy....?? a tak poza tym to wełna za 10-15 lat i tak nie będzie już tak dobrze izolowała jak nowa...ale mieszkam we własnym domu już 21 lat. trafiłam tu z powodu konieczności wymiany okien. Przy budowie uważałam że lepiej dłużej niż szybko i byle jak i wiecie co z perspektywy czasu stwierdzam że popełniłam wiele błędów. w latach 80-tych szyb zespolonych po prostu nie było a wszystko reglamentowane więc kupiliśmy drzewo i zleciliśmy wykonanie okien skrzynkowych żeby nie trzeba było ich rozkręcać do mycia. Zrobiłam zasadniczy błąd pomalowałam je na ciemnobrązowy kolor bo tak się nam podobało i to drogą farbą żeby zapewnić im długi żywot. Oczywiście systematycznie były malowane celem konserwacji. Oczywiście okna chciałam jak największe . Efekt na dziś jest taki że od strony południowej mam największe okna a tam słońce zrobiło swoje okna dziś się tak zdeformowały ze są w niektórych miejscach szpary centymetrowe i żadne uszczelki nie są w stanie już wystarczająco pomóc. Potrzebna jest ich wymiana. Wiem jedno nigdy już ciemnej stolarki bo w lecie futryny tak się nagrzewają ze można nawet się poparzyć . W związku z tym ze szukam okien wyszło że przejście na stolarkę PCV z okien skrzynkowych wiąże się z dodatkowymi kosztami wymiany wszystkich parapetów wewnętrznych bo dotychczasowe okna są o wiele grubsze od PCV po za tym potrzebny jest dobry murarz bo wszystkie wnęki wewnętrzne są większe na wys. i szer. o ok. 15 cm od wnęki zewnętrznej. ponoć będzie potrzebny naprawdę dobry spec żeby to zrobić.Dodam jeszcze ze na parapetach tez nie oszczędzałam no i są fajne do dziś, ale okazuje się że do wyrzucenia bo będą za wąskie. no i po co wywaliłam tyle kasy jak teraz muszę kupić nowe ? doszłam po czasie do wniosku ze trzeba koszt zakupu rozważać w aspekcie koniecznej wymiany w perspektywie 10-20 lat wniosek nasuwa się jeden nie ma co szaleć bo szkoda kasy. technologia idzie do przodu i wszystko potem trzeba zmieniać. Jeśli chodzi o podłogi z wykładzin to powiem tak mamy psa i mając już po pięćdziesiątce i o wiele większy metraż / 206 m/ do sprzątania w życiu żadnych wykładzin sobie nie zaserwuję na dzień dzisiejszy podłogi z desek, kuchnia i łazienki korytarz kafelki. porządki szybko sprawnie i bez problemu Jeśli chodzi o kotłownię to tam tez teraz mam pralkę najpraktyczniejsze rozwiązanie z perspektywy czasu. Jeśli chodzi o palenie we wrześniu to moje spostrzeżenia są takie = mam budynek dwu poziomowy, na dole pomieszczenia niewiele wyżej niż poziom gruntu= latem fajnie ale szybko się wychładza , góra w lecie za gorąco w jesieni jest ok. nie wymaga dogrzewania. dodam że budynek od początku był bardzo dobrze ocieplony.

  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :